Duże zmiany w podatkach w 2019 roku

Słowo „rewolucja” najlepiej odzwierciedla zmiany w podatkach, które zafundowali nam rządzący w 2019 roku. Eksperci przypominają, że w 2019 roku do budżetu z tytułu PIT, CIT i VAT wpłynie aż o 50 miliardów złotych więcej (założenia rządu).

Zmiany w podatkach w 2019 roku śmiało można nazwać "rewolucją"

Zmiany w podatkach w 2019 roku śmiało można nazwać „rewolucją” /©123RF/PICSEL

Cytat

Doradcy podatkowi przypominają, że najbardziej zamożni podatnicy będą musieli pogodzić się z jeszcze jednym podatkiem – tzw. daniną solidarnościową

Zmiana sposobu odliczania kosztów użytkowania samochodu obejmie największą liczbę osób i z pewnością jest najgłośniejsza. A to dlatego, że i firmom leasingowym i motoryzacyjnym zależy na tym, żeby sprzedaż była na maksymalnym poziomie – zwracają uwagę eksperci portalu edukacji finansowej Viem.pl.

Leasing na nowo

Przypomnijmy: w zasadzie kończy się pełne odliczanie kosztów użytkowania samochodów dla mikro i małych przedsiębiorców, którym auto służy zarówno do celów służbowych jak i czasem prywatnych. Pełne zaliczenie do kosztów wydatków związanych z używaniem auta będzie możliwe tylko w przypadku prowadzenia ewidencji wykorzystywania samochodu. W przypadku kontroli urzędnik skarbowy będzie mógł zakwestionować, dlaczego z punku A do punktu B pojechaliśmy wybierając okrężną, a nie najkrótszą drogę. I nie wytłumaczymy się, że najkrótsza była zakorkowana, a nam zależało na czasie. Co innego w dużych firmach, gdzie pracownik przyjeżdża do pracy swoim autem lub komunikacją miejską i w razie potrzeby tam wsiada do auta służbowego, które oddaje wychodząc z firmy.

Mocno dyskusyjny aspekt zmian dotyczy wartości aut, które można leasingować. Nowe przepisy wprowadzają limit 150 tys. złotych wartości auta, od którego koszty w całości można rozliczać. Zatem kupowanie samochodu za pół miliona przestanie się opłacać, bo nadwyżki nie będzie można wrzucić w koszty – wyjaśniają eksperci Viem.pl.

Nowość – „danina solidarnościowa”

Doradcy podatkowi przypominają, że najbardziej zamożni podatnicy będą musieli pogodzić się z jeszcze jednym podatkiem – tzw. daniną solidarnościową. Pieniądze najbogatszych zasilą fundusz wsparcia osób niepełnosprawnych. Chodzi jednak o podatników zarabiających co najmniej milion złotych rocznie, co odpowiada co najmniej w wysokości 86 000 złotych miesięcznie. Nadwyżka ponad próg wyniesie 4 procent. Fiskus obliczając podatek dla tych osób będzie mógł łączyć dochody z różnych źródeł. Przepisy mówią o sumowaniu dochodów rozliczanych na formularzach PIT-36, PIT-36L, PIT-38 i PIT-40A, oczywiście z pomniejszeniem o koszty podatków i obowiązkowe składki na ZUS. – Co ciekawe rząd szacuje, że z tego tytułu wpłynie do budżetu 2 miliardy złotych – dodają eksperci Viem.pl.

Exit tax

Rządzący zafundowali nam jeszcze jeden podatek – od niezrealizowanych zysków w związku z przeniesieniem aktywów firmy do innego państwa. Ustawodawca tłumaczy to prawem do opodatkowania dochodów, które zostały wypracowane w czasie, w którym podatnik prowadził działalność w Polsce. Mówiąc jednak wprost, wszystkie firmy, które będą marzyły o rajach podatkowych i podejmą decyzję o przeniesieniu działalności właśnie tam, zanim się wyprowadzą, zapłacą odpowiedni podatek.

Mały CIT

Na tym przepisie z kolei mają zyskać najmniejsi przedsiębiorcy. Zgodnie z pomysłem, firmy których przychód ze sprzedaży nie przekroczył w całym roku 1,2 mln euro mogą skorzystać z obniżonej stawki CIT. Dotyczy to zatem firmy do których wpływa około 5 milionów złotych rocznie. Preferencja obejmie również przedsiębiorców rozpoczynających działalność. Oni także zapłacą 9-procentowy podatek od dochodu. Trzeba jednak pamiętać, że z ulgi nie skorzystają Ci, którzy swoją większą firmę podzielili na kilka mniejszych tak, by żadna z nich nie przekraczała wyznaczonego limitu. Jest to już kolejna obniżka tej stawki – w zeszłym roku spadała ona z 19 do 15%. Ministerstwo Finansów ocenia, że podatki według niższej stawki będzie płaciło aż 400 tysięcy firm.

Kwota wolna od podatku

Kwota wola od podatku to suma, od której nie trzeba odprowadzać podatku (regularnie rośnie, ale nie dla każdego). Za 2017 r. wynosiła maksymalnie 6600 zł., a w 2019 jest to już 8000 zł. Trzeba jednak pamiętać, że im większy dochód tym kwota wolna jest niższa. Zatem podatnik, który zarobi do 8000 zł nie zapłaci ani złotówki podatku dochodowego. Potem kwota wolna zacznie spadać do poziomu 3091 złotych przy dochodzie 13000 złotych i utrzyma się na nim aż do poziomu 85 528 złotych dochodu rocznego. Powyżej tego poziomu znowu zacznie się jej stopniowe zmniejszanie, aż do momentu osiągnięcia dochodu 127000 zł rocznie – powyżej tego pułapu kwota wolna od podatku nie występuje. Zatem zarabiający najwięcej nie skorzystają z tej ulgi.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *